Karl Abarth zrobił sporo, aby na stałe wpisać się w europejską historię motoryzacji. Bez kompromisów, odważnie i z ogromną pewnością siebie testował możliwości swoich samochodów, aby nie tylko osiągać najlepsze wyniki na torach wyścigowych. Istotą jego poczynań było to, aby prześcignąć konkurencję i pokazać, że nowe rozwiązania mają szansę zaistnieć w wyobraźni kierowców jako propozycje, po które warto sięgać.

Skorpion – król motoryzacji

Mamy rok 1949. Po solowej karierze na torach wyścigowych i przetestowaniu własnych możliwości Karl Abarth zakłada firmę, której najważniejszym zadaniem będzie produkcja samochodów z sukcesem zakodowanym w mechanicznym DNA. Niekwestionowanym zdobywcą szos stał się roadster oparty na Fiacie 1100, który w Formule 2 zdobył najważniejsze wyróżnienia. Twórca marki nie spoczął jednak na laurach i niemal równolegle rozpoczął wyrób elementów do tuningu, dzięki którym osiągi zwykłych samochodów miały być jeszcze bardziej imponujące. Wystarczyło kilka lat, aby zakład Abartha stał się jednym z najistotniejszych koncernów motoryzacyjnych w Europie.

Samochód spod znaku zwycięstwa

Auta Abartha miały być maszynami dostępnymi dla zwykłego kierowcy, a niekoniecznie dla kogoś, kto na sportowej kierownicy zjadł wszystkie zęby. Idea była prosta: podarować doskonały samochód tym, którzy na co dzień nie mieli możliwości wjechania na tor i poczucia, jak to jest poruszać się czymś więcej niż tylko samochodem osobowym. Zgodnie z filozofią marki Abarth samochody spod znaku Skorpiona miały być łatwe w prowadzeniu, posiadać imponującą moc i zdobywać świetne osiągi, a do tego zachwycać wyglądem. Patrząc na lata rozwoju marki jesteśmy pewni, że wszystkie te założenia zostały zrealizowane, a nawet więcej – przerosły oczekiwania Karla Abartha. Po 70 latach mamy tego doskonały dowód w postaci kilku czołowych dla marki modeli, na których widok kierowcom aż cieknie ślinka!